„Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

<Albowiem Syn Człowieczy przyszedł ocalić to, co zginęło>. Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”.

Mt 18, 10-14

O co proszę?

O szacunek dla każdego człowieka, który jest dzieckiem Boga

„Strzeżcie się, żebyście nie gardzili…”

Jezus pokazuje mi jasno, że każdy człowiek w oczach Boga jest ważny. A jaki jest w moich oczach? Jak patrzę na siebie i innych ludzi? Czy robię różnice między ludźmi, dzieląc ich na ważnych i nieważnych? Przypomnę sobie twarze ludzi, których ostatnio spotkałam, szczególnie tych „małych”. Czy umiem ich uszanować?

Pogarda bardzo rani serce. Kiedy, w jakich okolicznościach doświadczyłam pogardy? Od kogo? Stanę przed Ojciec ze zranionym sercem i wsłucham się jak przekonuje mnie, że w Jego Oczach jest ważna i jedyna. Będę tak trwać, aż Jego miłość, troska i szacunek ukoi ból zadany pogardą. Postaram się przebaczyć osobie, która mi okazała pogardę.

Zastanowię się, czy i ja nie okazałam komuś pogardy? Komu? W Jakich okolicznościach? Szczerze się do tego przyznam przed Ojciec i poproszę Go, by uleczył serce tej osoby. Przeproszę ją, jeśli będę mieć okazję.

„Nie jest wolą Ojca, żeby zginęło jedno z tych małych”

Jezus mówi mi, że Ojcu zależy na każdym człowieku. Także grzesznicy nie są wyjęci spod Jego pełnej miłości troski. Zginąć, to stracić łączność z Ojcem. Co mogę dziś powiedzieć o mojej łączności z Bogiem. Czy nie czuję się dziś jak zagubiona owca? Jeśli tak, będę z ufnością przywoływać Ojca, który chce mnie odnaleźć. Chwila, gdy wracam do Niego jest Jego wielką radością.

Popatrzę również na mój stosunek do tych, których uważam za grzeszników. Jakie uczucia się we mnie rodzą, gdy o nich myślę. Czy jest we mnie współczucie i troska o to, by wrócili do Ojca? Czy nie osądzam i nie przekreślam kogoś w moim otoczeniu? Stanę z tym osobami przed Bogiem i zobaczę jak Ojciec z miłością patrzy na każdego.

W rozmowie końcowej będę wsłuchiwać się w pełne szacunku i troski Serce Ojca i będę Go prosić: „ Naucz mnie kochać, tak jak Ty kochasz”.