„Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” Rz 8,14-18

O co proszę?

O doświadczenie bycia dzieckiem i dziedzicem Boga

„Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi”.

Duch Święty mieszka we mnie od chwili chrztu, jednak warunkiem bycia prawdziwie dzieckiem Boga, jest poddanie nie pod jego wpływ. Czy mogę dziś o sobie powiedzieć, że Duch Boży mnie „prowadzi”? Dokąd zmierza moje życie? Kto wywiera na nie wpływ? Jakie natchnienia Ducha odczytałam w ostatnim czasie?

„Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!”

Dziecko Boga jest wolne. Duch Święty przychodzi po to, by nas wyzwolić z wszelkich zewnętrznych i wewnętrznych zniewoleń. Natomiast zły duch próbuje nas „pogrążyć w bojaźni” i zniewolić Co jest dziś moim największym zniewoleniem? Czy pragnę prawdziwej wewnętrznej wolności? Przedstawię Jezusowi te przestrzenie mego serca, które są zniewolone lękiem? Czego najbardziej się boję? Poproszę Jezusa, aby napełnił mnie Duchem wolności.

Spróbuję powoli powtarzać słowa: „abba, tatusiu” świadomie zwracając się do Boga. Co czuję, gdy tak Go nazywam? Co najbardziej mi w tym przeszkadza? Będę prosić Ducha Świętego, by nauczył mnie mówić te słowa sercem.

„Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa”.

Określenie „dziecko Boże” nie jest jakąś infantylną formułką. Zastanowię się kim jest Bóg i co w tym kontekście znaczy, że jestem Jego dzieckiem. Jeśli Bóg jest Królem, to jestem królewskim dzieckiem. Jeśli Bóg jest wszechmocny, to jestem dzieckiem Wszechmocnego… Co czuję, gdy słyszę te określenia? Czy moje poczucie godności i wartości jest zbudowane na tej prawdzie, że jestem dzieckiem Boga.

Dziecko Boga jest także Jego dziedzicem. Zatem razem z Jezusem mogę powiedzieć: „Wszystko Twoje, jest moje”. Czy czuję się bogata, obdarowana? Myślą ogarnę całe bogactwo świata i wszechświata i uświadomię sobie, że to wszystko stworzone zostało dla mnie.

W rozmowie końcowej będę uwielbiać Boga Ojca w Jego majestacie i chwale, ciesząc się, że ta chwała będzie także moim udziałem w niebie.