On żyje właśnie dla Ciebie!

W dniach 4 – 6 listopada już po raz 5, odbyły się Warsztaty Muzyki Liturgicznej, tym razem pod hasłem ,,Żyję dla ciebie”. Spotkanie poprowadził Paweł Bębenek, znany kompozytor
i dyrygent.. Wydarzenie zgromadziło niespełna 90 osób z różnych stron Polski, a całość miała miejsce w Domu Generalnym Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej
w Krakowie

Inicjatorem warsztatów jest s. Judyta Lisek, która od wielu lat organizuje muzyczne przedsięwzięcie na Prądniku Białym. Wielokrotnie wspomina, że Założycielka ich Zgromadzenia – Matka Paula Zofia Tajber była z wykształcenia muzykiem, a więc cieszyłaby się z aktywności właśnie w tym kierunku.

– To jest przede wszystkim czas modlitwy, miejsce gdzie można spotkać się z Bogiem, a także miejsce gdzie można rozmawiać z ludźmi językiem piękna jakim jest muzyka. Dla mnie przygotowania do tego wydarzenia to zawsze dobra przygoda – mówi s. Judyta

Hasłem warsztatów była prosta sentencja ,,Żyję dla Ciebie”, która jednak ma dwa wymiary.

-Tegoroczne hasło jest wzmocnione ikoną ,,Jezus i przyjaciel” (,,Abba Menas”). Chciałam jeszcze bardziej uświadomić wszystkim nam obecnym, ze Bóg jest naszym przyjacielem
i żyje dla nas, jest właściwie cały dla nas – wyjaśnia s. Lisek

– Można jednak patrzyć na to zdanie z innej strony. Myślę, że warto, by każdy z nas zadał sobie pytanie ,,dla kogo ja żyję?”, ,,dla kogo się wysilam i podejmuję wysiłek?” i w końcu ,,jaki to przynosi owoc?” – dodaje siostra

Muzyczne rekolekcje

Wielu uczestników podkreśla, że ukrytą formą warsztatów są tak naprawdę rekolekcje,
a muzyka jest tylko dodatkiem, elementem łączącym pracę techniczną z rozwojem zarówno intelektualnym jak i duchowym. Jedną z takich osób jest Emilia, która przyjechała do Krakowa już po raz drugi.

– Dla mnie to nie są tylko warsztaty, ale forma rekolekcji. Szczerze mówiąc w zeszłym roku przyjechałam pod katem typowo warsztatowym, ale wykorzystałam ten czas również duchowo i bardzo dużo zmieniło się w moim sercu. Nie spodziewałam się tego. Tu jest nie tylko muzyka, ale też konferencja, Adoracja, a wszystko dzieje się wokół Eucharystii, która jest w centrum. To wszystko pięknie się łączy. Wiem lepiej, o czym śpiewam i dla Kogo – tłumaczy uczestniczka.

– Praca na warsztatach jest bardziej wydajna niż inne. Dla mnie to jest zawsze jakaś nauka na przyszłość. Są różne konferencje, możliwość duchowego wzmocnienia się i naładowania akumulatorów. Z przyjemnością tu wracam – dodaje Andrzej, który już trzy razy miał okazję uczestniczyć w warsztatach.

– Jestem u sióstr po raz czwarty. Muzyka to coś co łączy ludzi i zbliża do Boga. Każde współbrzmienie odczuwam na sobie. To wszystko budzi we mnie wspaniałe wspomnienia
i mnie uwrażliwia. Odkrywam siebie dzięki tej muzyce. Uczę się tu nie tylko techniki, ale też relacji z Bogiem– kończy Iza.

Świadomość Słowa i wewnętrzna harmonia

– Zaciekawiła mnie forma warsztatów. Mam pewną wiedze teoretyczna na temat muzyki
w kościele, aczkolwiek w momencie gdy pan Paweł wyraża swoje emocje z tym związane
i zaczyna tłumaczyć praktycznie każde słowo i przejście ze zdania do zdania, to w tym momencie cały utwór i każda pojedyncza fraza nabiera niesamowitej głębi. To intrygujące
i powiem szczerze, ze nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób – tłumacz Grzesiek, który na warsztatach pojawił się po raz pierwszy

– Praca w chórze to odzwierciedlenie pracy duchowej. To tak jak w naszym życiu: jest wiele spraw i obowiązków, nieustannie miotamy się pośród różnych sytuacji, ale w którymś momencie trzeba się zatrzymać i trochę popracować nad sobą, przywrócić wewnętrzną harmonię. Tutaj się tego uczymy – dodaje Maria , trzeci raz uczestnicząca w warsztatach

– Muzyka liturgiczna daje mi też pretekst do zastanawiania się nad moją formą uczestnictwa w samej liturgii. Jestem lektorem i służę bezpośrednio przy ołtarzu aczkolwiek odkrywając muzykę rozumiem, ze moja posługa jako osoby świeckiej nie kończy się tylko tam. Teraz widzę, że jest jeszcze przestrzeń, która wymaga ode mnie włączenia się, poznania jej
i wyszlifowania pewnych umiejętności względem niej. To bardzo odpowiedzialna przestrzeń, ale niezwykle piękna i pozwalająca naprawdę dotknąć Boga – kontynuuje Grzesiek

-Muzyka stanowi dopełnienie obecności Bożej w czasie Eucharystii. To jest przecież Słowo Boże, dzięki niej mam większa świadomość, że Bóg jest obecny na ołtarzu i ofiarowuje się dla nas. A my wymożemy kontemplować jeszcze bardziej tą tajemnicę właśnie dzięki muzyce – kończy Maria.

Praca w wolności

– Ta praca cieszy, jeśli włożymy swój wysiłek. Trzeba dać wiele od siebie. To tak jak
w sporcie – mamy wyniki kiedy ćwiczymy, wtedy to nas satysfakcjonuje i sprawia radość – wyjaśnia Paweł Bębenek, prowadzący warsztaty

– Wykonując jednak taką pracę, najważniejsze jest dla mnie poczucie pełnej wolności
i dzięcięctwa Bożego jakie Bóg mi daję. Niezależnie ile mamy lat, możemy czuć się dziećmi
i to mi daje poczucie bezpieczeństwa w objęciu Ojca. Przygotowując muzykę na liturgie, nie czekam czy ktoś mnie będzie oceniał, bo nie robimy tego po to, by nas oceniano i by zasługiwać na cokolwiek, ale by po prostu odczuwać miłość – dodaje kompozytor

Dyrygent zwrócił też szczególną uwagę na wspólnotowość.

– W muzyce, którą się zajmujemy, najważniejsza jest relacja, a więc również bycie z drugim człowiekiem. Wspólne muzykowanie i obdarowywanie dźwiękami daje poczucie miłości – kończy Bębenek

Nie sama technika…

Podczas warsztatów uczestnicy uczyli się nie tylko jak precyzyjnie i czysto zaśpiewać daną pieśń, ale również jak angażować całe ciało i wyrażać siebie poprzez muzykę. Być świadkiem Prawdy.

– Czasami ludzie którzy nie maja wykształcenia muzycznego, ale angażują się od strony duchowej i są świadomi tego, ze tak naprawdę jesteśmy świadkami, potrafią zaśpiewać bardzo dobrze. Dzieje się tak, ponieważ, przekazują pewną prawdę wyrażoną w Słowie Bożym – mówi Paweł Bębenek

– Zawsze byłam związana z muzyką, ale przez jakiś czas konkretnie odcięłam się od niej, bo parę rzeczy mi nie wychodziło.. Takie warsztaty pokazały mi jednak, że mogę być częścią pewnej całości i nawet ładnie nam to wychodzi (śmiech). Tutaj nikt nie jest lepszy czy gorszy, najważniejsze jest to, że wszyscy mamy jeden cel. I to jest wspaniałe – dodaje Wiktoria, dwukrotna uczestniczka warsztatów

– Przekaz przy użyciu melodii, harmonii i rytmu może wzruszyć. To jest tak głęboka treść, ze samo słowo nie wystarcza, dlatego muzyka jest wspaniałym narzędziem żeby to wyrazić. Owszem możesz to zaśpiewać niedoskonale techniczne, ale jeśli zrobisz to ze świadomością swojej relacji do relacji osoby Boga to wtedy ma to sens. Jesteś prawdziwy i ludzie to doskonale rozumieją. – wyjaśnia Paweł Bębenek

Jeżeli brakuje twojej konkretnej osoby, z twoją historią – taką a nie inna; która się zmienia
i pisze każdego dnia, to wtedy muzyka ma o wiele mniejsza wartość.

Anna Pleskot