H. Kowalski: ,,Punktem wyjścia jest własne nawrócenie, a w wierze nigdy nie jesteśmy na przegranej pozycji”

Zakończyły się kolejne warsztaty Muzyki Liturgicznej na Prądniku Białym w Krakowie. Tegoroczne spotkanie poprowadził słynny dyrygent i kompozytor Hubert Kowalski.

Hasło warsztatów brzmiało ,,Matka Dobrego Pasterza”. Organizatorka wydarzenia, s . Judyta Lisek, podkreśla, że wynikało ono z przeżywanego w Kościele Katolickim roku maryjnego i miesiąca maja.
– Chcieliśmy uczcić naszą Matkę, poza tym spotkanie zakończyło się wraz z 4 Niedzielą Wielkanocną, tzw. Dobrego Pasterza, a Maryją jest tą, która nam Go zrodziła – wyjaśnia siostra
– Te warsztaty są owocem ciężkiej pracy i zmagania się z różnymi przeciwnościami. Mam nadzieję, że to co się tu działo, przyniesie błogosławione owoce w życiu wszystkich, które je przezywali. Atmosfera, która się zrodziła jest wynikiem tego, że każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny – dodaje organizatorka
Wspólnota Ducha
Dyrygent Hubert Kowalski podkreśla, że sednem muzycznych spotkań – poprzez m.in harmonię dźwięków – jest odkrycie harmonii obecnej w Bogu oraz w nas samych dzięki Niemu.
– Nam nie chodzi o to, żeby osiągnąć jakiś ideał artystyczny. Pierwotne mieliśmy takie pragnienie, żeby pomoc różnym grupom, posługującym w parafiach. Chcieliśmy żeby ich poziom śpiewania i grania miał znamiona profesjonalizmu. To bardzo ważne, natomiast nie jest to celem samym w sobie – opowiada dyrygent
Na warsztaty przyjeżdżają młodzi ludzie z wszystkich stron Polski. To w większości osoby, które się nie znają i nie mieli wcześniej okazji wspólnie muzykować. Co więcej, mają różne doświadczenia życiowe.
– Ta cala okoliczność pokazuje zupełnie inną istotę tego spotkania, a mianowicie taką, ze to jest wspólnota Ducha. Wspólnota ludzi ochrzczonych, wspólnota ludzi wiary. Gdyby przyjechali wykwalifikowani muzycy, być może w ogóle nie zwróciliby uwagi na to, że jest coś więcej, jakaś głębsza płaszczyzna, która ich łączy. Natomiast przez fakt tego, że przyjeżdżają tu w większości pasjonaci – ludzie wrażliwi, to jest im łatwiej dostrzec istnienie dodatkowej więzi – dodaje kompozytor
Jak wspomniał Hubert Kowalski, prostota jest wielką siłą, tzw. motorem napędowym wszystkiego co robimy w Kościele, również posługując poprzez muzykę.
My dotykamy muzyki, która ma być elementem wyznania wiary. Wtedy staje się czymś zupełnie wyjątkowym. Wydaje mi się, że jeśli osiągamy jakiś efekt artystyczny, to w dużej mierze, to nie zależy tylko od tych działań artystycznych, tego ścisłego warsztatu które prowadzimy. Tylko zależy od otwartości na Ducha – wyjaśnia dyrygent
By głosić Ewangelię i szerzyć dobro w sposób niewyobrażalnie wielki, choć niepozorny, trzeba być – zdaniem Huberta Kowalskiego – człowiekiem wiary. Kontrabasista zwrócił uwagę na to, że jest to istota każdej posługi w Kościele.
Posługa, która jest w Liturgii, ma być konkretnie ukierunkowana. To ma być praca, która ma służy chwale Boga i zbudowaniu wiernych. Ma wiernym – braciom i siostrom – pomóc przeżywać najgłębsze tajemnice wiary.
To jest piękne, bo posługa ludzi, którzy się znajdują w jakiejkolwiek grupie w Kościele, staje się drogą wzrostu ich wiary – kończy Hubert Kowalski
Konfrontacja ze Słowem
Eucharystia jest szczytem i zarazem źródłem każdego z nas. Rekolekcjonista ks. Adam Polak z Częstochowy, zwrócił uwagę na to, że Warsztaty Muzyki Liturgicznej, powinny uwrażliwić nas na istotę naszej wiary, czyli Eucharystię.
Muzyka nie jest sama w sobie najważniejsza. Musimy pamiętać o tym, że śpiew ma być na usługach Słowa, bo to Ono jest sednem wszystkiego. Dźwięki są pięknym dodatkiem, które pomagają wyrażać głębie, niedostępną dla zwykłych słów. Całe nasze życie powinno być więc śpiewem, uwielbiającym Boga – wyjaśnia ks. Adam Polak
– W dokumenty KK, jest wyraźnie napisane, że muzyka jest składową liturgii, a nie jakąś tam oprawą. Oprawa oznacza coś poza, jakieś opakowanie. A muzyka wprowadza w sacrum. Śpiew, który płynie z wiary, porusza serca – dodaje Hubert Kowalski
Refleksje uczestników
Przyprowadziła mnie pasja do muzyki – śpiew daje mi wiele radości. Poza tym panuje tu przyjazna, rodzinna atmosfera i to naprawdę przyciąga – mówi Łukasz
Uczestnik przyznaje, że czas jest intensywny, a istotą spotkania jest przede wszystkim rozwój wewnętrzny.
To czas rozwoju duchowego. Poza samym śpiewaniem i rozwijaniem umiejętności, są tu m. in konferencje, które pozwalają zrozumieć głębsze przesłanie treści, przez nas śpiewanych – dodaje Łukasz
Jestem tu pierwszy raz. Widzę, że Pan Bóg mnie tu przyprowadził, bo ma swoje plany względem mnie…Takie warsztaty nie tylko szlifują moją umiejętność śpiewania, ale przede wszystkim pomagają otworzyć na szczerą modlitwę śpiewem. To sprawia, że staje się bardziej zaangażowana, a moja wiara jeszcze bardziej się rozpala. Myślę, że takie wydarzenie jest bardzo owocne – mówi Ula
Monika, która przyjechała na warsztaty aż z samego Gdańska, opowiada, że razem ze swoją scholą już od 2 lat planowała udział w warsztatach. I w końcu się udało.
– Nie spodziewałam się takich rzeczy. Sposób w jaki p. Hubert, opowiada nam jak powinniśmy grać i śpiewać jest bardzo ciekawy. Ponadto do każdego podchodzi indywidualnie – opowiada Monika
– Osobiście mam takie wrażenie jakbym już wcześniej śpiewała z tymi ludźmi, a przecież się nie znamy! To niesamowite, bo razem tworzymy harmonię. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, warsztaty przerosły moje oczekiwania! – dodaje Monika
– Kiedyś przyjechałam tutaj, żeby się czegoś nauczyć pod względem technicznym i nagle odkryłam zupełnie inny wymiar muzyki. Takie spotkania jak te, uczą mnie jak przeżywać liturgie i jak wiele można zaczerpnąć od ludzi we wspólnocie – wyjaśnia Berta
Atmosfera jest bardzo ciepła i otwarta, ale z drugiej strony podniosła. Za każdym razem odkrywam cos nowego, dostojnego. Najpiękniejsze jest to, że to wszystko nie jest niedostępne, lecz bardzo bliskie – dodaje Berta
Zawsze kiedy tutaj jestem, oprócz tego, ze uczę się nowych rzeczy, jeśli chodzi o technikę śpiewu, to najważniejsze jest to, co odkrywam wewnątrz siebie – kończy Berta.
Na warsztatach jestem już 7 raz. Obserwuję, że między ludźmi budują się piękne relacje, widać jak oni dojrzewają – dodaje s. Rut z Warszawy
Anna Pleskot