KRWI CHRYSTUSOWA, NAPÓJ MIĘ

Ścielę się do stóp twoich, mój Jezu, i zaklinam Cię, pomścij na mnie wyrządzone Ci krzywdy, w sposób właściwy boskiemu Sercu twojemu. Tam w Kalwarii, w ostatniej twej godzinie, po tylu katuszach wycierpianych, rzekłeś umierającym głosem : „Pragnę” . Lecz te dusze nieczułe i bezbożne podały Ci szyderczo, na ugaszenie pragnienia, napój gorzki; a Ty na okrutne urągostwo odpowiedziałeś po śmierci, dają wszystkim ostatnią kroplę krwi, jaka jeszcze pozostała w twym Sercu.
Krew ta płynie poprzez arterie, oblubienicy twojej, Kościoła i upaja go taką miłością, że popada w te przedziwne i wzniosłe szaleństwa ofiar męczeństw, które zdumieniem napełniają wieki. Taką była zemsta twojego Serca. Prowadź ją dalej, o Jezu, i powtórz ją na mnie. Każdego dnia, każdej niemal chwili, dajesz mi odczuć głosem mistycznym, że pragniesz, a ja, zamiast ofiarować Ci me serce i łzy pokuty, zasmucałem i napawałem Cię goryczą grzechów moich. Zemścij się, Jezu, i przez najdroższa krew twoją, proszę racz mię upoić Sobą, męka swoją i tym Najśw. Sakramentem, tak ażebym nic innego nie pragnął, nic innego nie szukał, jeno przypodobania się Tobie i wypełnienia zawsze i we wszystkim twojej świętej woli.

* * * * * * * *

O Najdroższa Krwi Jezusa, upój mię, gdyż tak bardzo mi tego potrzeba. Pochlebiałem sobie, że przez moje grzechy spróbuję przynajmniej nieco napoju rozkoszy, skosztuję przynajmniej kropli szczęścia i – zawiodłem się . Mówiłeś mi tyle razy, że z dala od Ciebie doznam tylko goryczy i zawodu; zaprosiłeś mię, abym się chronił w Sercu twoim, gdzie znajdę pokój niebiański i nie chciałem Ci wierzyć, ponieważ świat nęcił syrenim swym śpiewem me namiętności, a duszę moją dręczył smutek i oschłość. Nieszczęsny! Tyle lat już tak przeżyłem i teraz jestem może już bliski grobu, a nie wiem jeszcze, co to znaczy być upojonym miłością twoją.
O, niech spłynie krew twoja do mej duszy, niech nasyci ją tym upojeniem, które kazało świętym ofiarować wszystko dla ciebie, które rozweselało ich wśród największych cierpień i napełniło ich szczęściem, kiedy świat uważał ich za nieszczęśliwych. Niech spłynie ta krew na mnie i niech mi obróci w nudy rozkosze ziemskie, a niech mię napełni miłością rzeczy niebieskich; upój mię tak abym nic innego nie pragnął, prócz Ciebie .

* * * * * * * *

Upój mię o Krwi Jezusa, i spraw, ażeby upojenie twoje wzbudziło w mej duszy gorące pragnienie podobania się Tobie i służenia Ci wiernie aż do śmierci. Kiedy modlę się przed wizerunkiem twoim, napełniającym mię pobożnością, kiedy korzę się ze czcią przed Tabernakulum, upój mię wówczas i zmuś mię, żebym mówił: Pragnę, o Panie, pragnę rozmawiać z Tobą.
Kiedy rozważam życie twoje , mękę i śmierć i inne najtkliwsze dzieła twojej miłości, upój mię i spraw, abym mówił : Pragnę, Panie, myśleć o Tobie.
Kiedy zaprę samego siebie dla posłuszeństwa świętemu prawu twojemu, upój mię i każ mi mówić: Pragnę, Panie, być posłusznym Tobie.
Kiedy mi pozwolisz uczestniczyć w męce twojej, a ja znosić będę cierpienia na duszy i ciele, upój mię i spraw, abym mówił: Pragnę, o Panie, pragnę cierpieć dla Ciebie.
Kiedy wreszcie nadejdzie ostatnia moja godzina i żegnać będę tę ziemię; kiedy ujrzę bramy wieczności otwarte przede mną, wówczas dopełnij świętego upojenia i zmuś mnie, żebym mówił: Pragnę, Panie, pragnę przyjść do Ciebie. Wtenczas przyjmij mnie w swoje ramiona i zabierz mię ze sobą do nieba; spełnij obietnicę, wyrzeczona przez proroka: Upój mię obfitością domu twego i wiecznym strumieniem boskim rozkoszy ugaś na zawsze pragnienie moje.

* * * * * * * * *
Jakże byłbym szczęśliwym, o Jezu, gdyby krew twoja tak mię upoiła, żebym nie pragnął już więcej świata i siebie samego, i jaką byś Ty stąd otrzymał pociechę i chwałę! Dopełnij krwią swoją dzieła, Twojej własnej chwały i szczęścia mojego. Spraw, aby piękność ziemi nie miały już dla mnie powabu, i żeby mię już nigdy nie odwodziły od zatapiania się w piękności nieba. Spraw, aby bogactwa ludzkie nie miały już siły, pociągającej me serce, lecz przeciwnie, niech zapalają we mnie jeszcze większe pragnienie bogactw niebieskich. Spraw, aby zaszczyty , słowa tego świata, nie posiadały wpływu na rozumiałość moją, lecz abym, gardząc mądrością doczesną, tęsknił jedynie za chwałą nieba. Spraw, aby złość ludzka nie mogła już pobudzać mię do gniewu i wzgardy, lecz była mi podnietą do uciekania się objęcia twojej miłości. Spraw, aby przyjemności zewnętrzne nie miały siły nade mną, lecz zostawiły mej duszy swobodę do odczuwania niewysłowionego czaru słodyczy, jakich dajesz kosztować tym, co Ci wiernie służą.
O, gdybym i ja także został upojony twoją miłością tak, jak byli Święci: Pragnę tego, chcę tego, Panie mój; nie odmawiaj mi tej przecudnej łaski, lecz użycz mi jej, wylewając na mnie całego twoją Krew najdroższą.

* * * * * * * * *

Jestem proch tylko przed Tobą, lecz Ty jesteś wszechmocny i możesz nicość mojej modlitwy uzupełnić niezmierzoną skutecznością Krei twojej. Racz spojrzeć okiem miłosierdzia na tylu grzeszników, którzy są na ziemi i nie przez wzgląd na wartość mego słowa, lecz dla zasług twojej krwi przelanej za wszystkich, oświeć tych nieszczęśliwych, porusz ich serca i zmuś ich aby cię kochali.
Pozostają oni z dala od ciebie i zasmucają Cię mnóstwem niewdzięczności, ponieważ chcą ugasić palące pragnienie szczęścia u zepsutych wód ziemi, a nie przychodzą do źródła żywego, które tryska z twojego Serca. Oni nie znają tych niebieskich upojeń, jakie sprawia Krew twoja i nie czują tego obrzydzenia do wszelkich upodobań ziemskich. O Jezu! Miej litość nad nimi i spraw, ażeby krew twoja spłynęła na ta dusze, wycieńczone od grzechu. Oddaj im życie łaski, rozpal w nich miłość, upój je Sobą, ażeby mnogość win popełnionych nakryli życiem, spędzonym w dziełach świętości.
Ty wiesz za kim szczególnie proszę Cię w tej chwili….wiesz jak bardzo kocham te duszę…. Lecz jeżeli ja tak ją miłuję, ja którym jest stworzeniem tak niedoskonałym i tak pełnym nędz, jakże nie miłowałbyś jej Ty, któryś wszystką krew oddał, aby ją zbawić? Miałażby ta Krew najdroższa być dla niej bez skutku? Nie dopuść tego nowego nieszczęścia na mnie, lecz wejrzyj na tę duszę i użycz mi łaski żebym ujrzał jej powrót do Ciebie , jak upojona twoją krwią, opiewać będzie teraz i na wieki chwałę twej nieskończonej dobroci.

* * * * * * * *

O Boska Krwi mojego Jezusa, zstąp i przeniknij dusze moją, oczyść ją z wszelkiej zmazy i użycz jej tego upojenia miłości ku Tobie, jakiego udzieliłeś swym świętym. Upój mię tak, jak Magdalenę i spraw, abym resztę życia spędził na zgładzeniu mych grzechów przez dzieła pokutne. Upój mię tak, jak św. Franciszka Salezego i daj mi tyle słodyczy w myślach, słowach i czynach, ażebym nie popadł już w gniew i niecierpliwość, ale bym zawsze przebaczył tym, co mnie obrażają. Upój mię tak, jak św. Franciszka Ksawerego i wzbudź we mnie żywe pragnienie szerzenia chwały twojej i wzywania do poznania Ciebie i twej miłości tych którzy stoją z dala od Ciebie. Upój mię jak św. Teresę i św. Stanisława Kostkę i wznieś mię do oglądania twej miłości, abym żył Tobą i ciebie jedynie miłował. Upój mię, jak św. Wincentego a Pablo i rozpal w mym sercu czynną miłość ku wszystkim ubogim i nieszczęśliwym; daj mi wolę skuteczną do pokonania wszelkiej niechęci w służbie bliźnich i czystość zamiarów we wszystkich moich czynnościach, aby pochodziły zawsze z twojego natchnienia i zmierzały ku twojej chwale. Upój mię, o boska Krwi, miłością do wszystkiego, co Tobie się podoba, ażebym przez uświęcenie moje mógł spełniać na sobie zamiary twojej mądrości i miłości.